Za kratki, za hasło...

Jak podaje brytyjski portal V3.co.uk, sąd skazał 19-letniego Oliver'a Drage na 4 miesiące pobytu w placówce dla młodocianych przestępców za odmowę podania hasła szyfrującego całą zawartość dysku twardego.

 

Policja nie jest w stanie złamać hasła, które nota bene składa się z 50 znaków. Sprawa jest poważna, bowiem dotyczy molestowania seksualnego dzieci, a materiały obciążające mogą znajdować się właśnie na nośniku podejrzanego.

 

Dlaczego sąd mógł skazać nastolatka za nieudostępnienie hasła? Ponieważ w Wielkiej Brytanii od roku 2000 istnieje regulacja prawna (RIPA) według której taki czyn jest przestępstwem. A jak wygląda regulacja prawna w takich przypadkach w Polsce? Art. 74. § 1 mówi: "Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść." Tak samo osoby bliskie oskarżonemu mogą odmówić zeznań, jeśli miało by to wpłynąć na jego niekorzyść lub narazić na odpowiedzialność za przestępstwo (Art. 182, 183).

Cała sprawa jest trudna i wywołuje wiele emocji. W grę wchodzi przecież dobro dzieci, z drugiej strony jednak prywatność obywatela. W którą stronę zmierza prawo? Czy bardziej chroni przestępców, czy porządnych obywateli?

Zapraszam do dyskusji.