Filmowirówka II - Dzień pierwszy

trabka
Foto: Rzabza

Pomysłodawcy Filmowirówki nie zawiedli. Nie dość, że zorganizowali II Przegląd Filmów Krótkometrażowych, to jeszcze nie stanęli w miejscu, ale "rozwijają skrzydła".

 

W stosunku do roku poprzedniego nastąpiło kilka zmian. Najbardziej widoczna to ta, że seanse zostały przeniesione do dużej sali kinowej (może ktoś z organizatorów usłyszał głosy sprzed roku z prośbami o wygodniejsze krzesła, a może to chęć dania możliwości uczestnictwa większej liczbie osób). Wejście na przegląd nie jest już też darmowe. Bilety są do nabycia w kasie LDK za symboliczną kwotę 5 zł, co wręcz cieszy i dodaje pikanterii całemu wydarzeniu, gdyż wiadomo, że im coś droższe, tym bardziej jest pożądane - a kiedy dostaje się coś za darmo często się tego nie szanuje.

Nowością są też warsztaty operatorsko - aktorsko - reżyserskie. Profesjonaliści zapraszają do wspólnej zabawy i nauki wszystkich chętnych. Zainteresowanych czeka w sumie przez te trzy dni około 15 godzin zajęć. Dzisiaj Zosia Zoń, Jędrek Bączyk i Michał Gruszczyński zdradzili nam, że tematem przewodnim będą emocje, uczucia. Uczestnicy na początek dostaną na pozór proste zadanie: staną przed kamerą i odpowiedzą na trzy pytania, które zada im partner (Jak masz na imię? Co to są uczucia? Jak się czujesz przed kamerą?), następnie nastąpi zamiana ról. Potem wyniki tego ćwiczenia zostaną wspólnie obejrzane i przeanalizowane. Plan zakłada także nagranie krótkich scenek, które być może zostaną przedstawione szerszej publiczności pod koniec trzeciego dnia. Zainteresowani podzielą się na podgrupy i zgodnie ze swoimi zainteresowaniami będą szlifować warsztat pod okiem aktorki, reżysera oraz operatora.

Nie zabraknie też, tak jak poprzednio, świetnego kina. Jak zaznaczyła sama organizatorka, Zosia Zoń, w tym roku filmów czeka nas mniej, ale bynajmniej nie mniej dobrych. Jesteśmy już po trzech projekcjach i spotkaniu z twórcami pierwszego wyświetlanego filmu - Pokój . Maciej Bochniak i Sławomir Shuty po emisji filmu odpowiadali na zadawane pytania. Dzięki temu widzowie dowiedzieli się co panowie chcieli przekazać tym filmem, jaka była jego historia, czy długo powstawał, kto to jest kmiot i poznali wiele innych szczegółów.

Na zakończenie Piotr Krakowski i Jacek Kabziński zaserwowali nam "Kino zremiksowane", czyli kolaż muzyki i filmu. Obrazy i dźwięki przenikały się nawzajem, uzupełniały, wydawało się, że jedno nie może istnieć bez drugiego. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć (tutaj).

Jutro kolejne atrakcje.

Maga

 


Zobacz więcej zdjęć: