Laguna Cup Vol.1

1
Foto: Agnieszka Zok

W dniach 29 czerwca do 1 lipca br. odbyła się w Żywcu pierwsza edycja, zaplanowanego na cykliczne wydarzenie, turnieju pod nazwą Laguna Cup Vol. 1. Atrakcji nie brakowało. Pomijając oczywiste, czyli turnieje w liczbie 5 (miało być 6, ale jeden z zaplanowanych nie doszedł do skutku), było słońce, woda i dobry humor. Nawet ktoś miły pożyczył bandzie zasiedziałych graczy piłkę, którą to z lubością kopali na największym upale, prawie jak profesjonaliści.

 

Pierwszego dnia, czyli w piątek przybyła na miejsce część ekipy. Ulokowała się w domkach, namiotach, czy innych kwaterach, zbierając siły na mające się odbyć dnia następnego zmagania. Część od razu zasiadła przed telewizorem z nieodłączną konsolą, inni postanowili zażyć orzeźwiającej kąpieli w pobliskim (jakieś 50 m spacerkiem po stromych schodach i ogromnych kamieniach) jeziorku, jeszcze inni po prostu smażyli się na słońcu. Dnia następnego, tego turniejowego, ponieważ upał nadal był niemożliwy, nastąpiły pewne zmiany w harmonogramie. Mianowicie całość zaczęła się z jakimś pięciogodzinnym opóźnieniem. Jest to chyba rekord, jeżeli chodzi o tego typu imprezy, mimo że opóźnienia są zawsze i nikogo to już nie dziwi. Nie zdziwiło nikogo i tym razem, wszakże na nudę nie można było narzekać. Najgorzej mieli jednak Ci, którym udało się dojść najdalej. Ostatnie finały były bowiem rozgrywane jeszcze o 6, czy 7 rano. Pełen podziw zatem i gratulacje dla zwycięzców, którzy oprócz pokonania przeciwników musieli także pokonać senność i swoje zmęczenie. I tak nastał trzeci słoneczny dzień Laguny. Jednych powitał po kilku godzinach snu, innych zastał bez snu wcale, jednak nikt nie narzekał. Był to dzień ogólnego rozleniwienia i odpoczynku, po turniejowych zmaganiach. Choć, jak zawsze, nie zabrakło także nerdów przed konsolami, którzy korzystali z możliwości zagrania freeplay'ów z innymi graczami.

Nasza ekipa wyjechała zadowolona i nadal nienasycona tym wszystkim popołudniu, więc nie mogę opowiedzieć co działo się dalej. Podobno pozostali mieli oglądać finał Euro. Ale to tylko plotki, które mogą zdementować lub potwierdzić obecni tam w tym czasie.

Podsumowując impreza jak najbardziej na plus. Niezadowoleni mogli być Ci, którzy nastawili się tylko i wyłącznie na turniej. Ci zaś z kolei, którzy chcieli przy okazji poczuć wakacje, nie mogli trafić lepiej. Z niecierpliwością oczekujemy na kolejną edycję.

 

A teraz trochę statystyki. Odbyły się turnieje w następujące gry:

SOULCALIBUR V (27 uczestników)

Tekken 6 (31 uczestników)

SSFIV: AE ver. 2012 (18 uczestników)

Mortal Kombat (19 uczestników)

UMvC3 (14 uczestników)

Zaplanowany turniej SfxTK w końcu nie odbył się, głównie z braku czasu.

 

Nagrane walki: http://www.youtube.com/playlist?list=PL65B97D4500401A73

Archiwalny stream: http://pl.twitch.tv/gxstream/b/323238694

 

Tekken 6:

1. Frizen (Steve)

2. Tokis (Zafina, Christie, Lei)

3. Bati (King)

4. Rupert (Miguel)

5./6. K' (Law), Di (Panda)

drabinka: w zdjęciach poniżej

 

SOULCALIBUR V:

1. Di (Mitsurugi, Aeon, Leixia)

2. PePe (Natsu)

3. Gajda (Natsu)

4. mace (Leixia)

5. Hiryu (Nightmare)

6. Pitrex (Nightmare)

brackets: http://challonge.com/scvlaguna

 

SSF4AE:

1. Snake

2. Pitrex

3. Di


MK9:

1. Di

2. Frizen

3. Owiec

 

UmvC3:

1. Kossak

2. Snake

3. Kejim

 

Specjalne podziękowania dla Di za udostępnienie danych oraz dla Agnieszki Zok za zdjęcia.

Foto: Agnieszka Zok, Maga



Zobacz więcej zdjęć: