Dziennik znaleziony przy koszu

Krzyż na Miejskiej Górze w Limanowej

Pod krzyżem na Miejskiej cisza niebieska, zakłócana tylko co godzinę. Minął czas przychodzenia tu gwarnie i gromadnie. Ładnie tu, godnie nawet, tylko ta gazeta walająca się pod kapliczką szpeci. A śmietniczek tuż obok. Podnoszę i nawykiem człowieka ery Gutenberga jeszcze, rzucam okiem w zadrukowany papier – O! Nie tak to nowe, w rogu strony metka „Dziennik Polski” - 8 05 2009 – niżej zaś felieton Browałdosa Dzierowicza (pewnie pseudo) i konterfekt (tegoż?) – że tak powiem – buzi, jak portret pamięciowy. Tytuł zajmujący: Vehiculum plusquamfuturum.

 

Ponieważ łacinę znam przynajmniej na poziomie pana Browałda, więc rozumiem, że wymyślił „Wehikuł czasu zaprzeszłego przyszłości” i będzie satyrycznie wieszczył bieg rzeczy przyszłych w naszym ciekawym kraju. Zapowiedź „Pochód wielkich majówek” zachęca do lektury i już mamy 1 maja 2010 i Grzegorza Napieralskiego w pochodzie z platformą, na której „Doda Elektroda w programie wokalno-toplessowym dedykowanym bezrobotnym”.

4 maja 2010 – „prezydent Kaczyński skrytykuje rząd za opieszałość” … „a Doda niczego nie doda, bo będzie zajęta tańcem na platformie z rurą”.

3 maja 2013 – „Premier Jarosław Kaczyński zbojkotuje zaproszenie od prezydenta Donalda Tuska na wręczenie nominacji generalskich i wysokich odznaczeń państwowych.

To nie są legalne nominacje i odznaczenia – stwierdzi premier Kaczyński - Dokonuje ich człowiek, który prezydentem został w wyniku wyborów, w których wyborcy popełnili fatalną pomyłkę pod wpływem mediów”.

Doda też coś doda …

8 maja 2015 - „Doda Elektroda zamelduje gotowość startu w jesiennych wyborach prezydenckich .” … itp. , itd. do bliskiego już końca.
Schodząc ku ciemniejącej już Limanowej analizuję profetyczno-futurystyczne zdolności pana Browałdosa i myślę, że nie bardzo mu wyśmiewne wróżby wyszły. Bo póki co, prezydentem nie jest akurat ani Tusk, ani Kaczyński którykolwiek - a Doda nie tańczy na rurze, tylko całą sobą walczy o życie bliskiego jej człowieka.

Coś jednak z wizji naszego proroka jakby dokładnie się sprawdziło. Ale – jak mówią – nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę wskazuje prawdziwą godzinę. Tylko kogo zepsuty zegar obchodzi?
Może tylko mnie, któremu przed laty jedna czarownica nie wróżyła osiągnięcie czterdziestu lat życia, a za to „oszałamiającą” karierę wojskową – do stopnia porucznika nawet (!) Zostałem …szeregowym rezerwy.


Ali Sum

Ps. Że na ten raz nie zmyśliłem, zaznaczone cytaty obacz: Dz.Polski 8 05 2009. Numeru strony brak. Skanem źródła służę.