O projekcie

Projekt portalu wybiorcza.com powstał pewnego lipcowego wieczoru, kiedy to Days, Kranken i HiKrush wraz z Magi akompaniamentem na tematy różne debatowali. Zapytał ktoś w końcu, czemu niby nie zrobić czegoś w rodzaju portalu ogólnotematycznego, na którym w takiej, czy innej formie prezentowane byłyby poglądy swoistego minorum gentium tego świata, którzy swój inny niż inne punkt widzenia, wątpliwości oraz pytania nie dość, że mają, to jeszcze potrafią je w słowa oblec.

"Zróbmy więc!", rzekło grono i tak powstała Wybiórcza. Nie dosłownie, naturalnie, bo jak wszystkim wiadomo na początku było nic, które wybuchło i przez czas jakiś ewoluowało w to, co widzimy dziś. Tak też było (i cały czas jest) z Wybiórczą, to znaczy ewoluuje to nieustannie, zmienia się i krystalizuje do formy, którą zapewne za czas jakiś bliżej nieokreślony przybierze.

"Dlaczego w ten sposób?", ktoś zapyta. Po co tworzyć portal, płacić za serwer, męczyć się z szablonem i innymi sprawami technicznymi, skoro w celu wyrażania opinii, przemyśleń, czy wniosków można sobie założyć bloga i mieć święty spokój? Bo bloga może mieć każdy, a jak każde dziecko wie, im czegoś jest więcej i łatwiej to dostępne, tym mniejszą ma wartość i mało kto się z tym liczy. Wybiórcza tymczasem w założeniu ma prezentować nie tylko poziom, ale i tworzona ma być przez ludzi oraz do ludzi kierowana. Ludzi zwykłych, ludzi codziennych, ludzi takich samych, jak inni ludzie, jednak wyróżniających się pewną cechą, umysłem otwartym mianowicie.

Generalnie statystyczny kowalski jest czymś w rodzaju klienta. Wchodzi do restauracji zwanej "Media oraz środki masowego przekazu", siada przy stoliku i zamawia sobie informacje. W abonamencie dostaje więc informacje z radia, telewizji i internetu, a w razie życzenia indywidualnego może nawet przeczytać gazetę, za odpowiednią, naturalnie, dopłatą. Kowalski czyta więc, ogląda oraz słucha i niekoniecznie zastanawia się nad tym, ile w jego hamburgerze, którego właśnie łyknął, jest mięsa. My się zastanawiamy. I wnioski prezentujemy tutaj.

Nie jesteśmy dziennikarzami, czego Boże i partio broń. Nie jesteśmy magistrami, doktorami, profesorami. Ba, z rzadka nawet mamy licencjaty. Nie jesteśmy nikim ważnym, znanym, czy bogatym. Tak samo, jak Wy, tak i my codziennie rano wstajemy i idziemy do pracy, albo wręcz przeciwnie, od rana jesteśmy bezrobotni. Żyjemy tak samo jak Wy i tak samo jak Wy denerwujemy się czasem, dziwimy, nie rozumiemy, czy mamy wątpliwości. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy z iście horney'owskim neurotyzmem podchodzą do wspaniałych i wykwintnych oraz miłych dla oka i przystępnych, lekkostrawnych dań w postaci gigabajtów informacji przekazywanych nam codziennie przez świat. Z neurotyzmem, ale i z logiką, dystansem i wątpliwością. Czego i Wam, drodzy czytelnicy, życzymy, a do prezentowania swoich przemyśleń w tej czy innej formie zapraszamy.

Bo po to powstała Wybiórcza. By każdy zwykły, szary człowiek bez żadnego autorytetu w postaci tytułu naukowego, bądź osiągnięć, mógł swoje poglądy, czy przemyślenia o czymś tutaj zaprezentować, podzielić się nimi i kto wie, może nawet komuś coś uświadomić, pokazać, że białe niekoniecznie jest czarne, czarne raczej nie bywa białe, a między jednym i drugim jest masa odcieni szarości.